Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2014

Bonjour!

Kolejny piękny dzień zawitał w skromne progi mojej kochanej Gdyni. 


W związku z tym, iż wiosnę mamy zapasem (a jak wiadomo wiosna oznacza zmiany i powiew świeżości) to postanowiłam odwiedzić nowe bistro Le Bonjour. Lokal znajduję się na ulicy Świętojańskiej, w bliskim sąsiedztwie sklepu Diverse. Powstał w miejscu, w którym wcześniej mieścił się sklep Carry. 


Pierwszy raz odwiedziłam to miejsce kilka dni po otwarciu. Przyznam, że nie zaliczam tej wizyty do zbytnio udanych. Bo po przybyciu tam, że tak powiem "na rozpoznanie" o godzinie 15 zastałam prawie puste półki. Jednak nie zniechęciłam się po pierwszym razie i pomyślałam, że dam mu jeszcze szansę. :)

Następna wizyta przypadła akurat w tłusty czwartek. Podczas gdy we wszystkich "paczkarniach" panowały kolejki jak za komuny, tak w Le Bonjour było dosłownie kilka osób. Właściciele nie zdecydowali się na sprzedaż wszech obecnych pączków tylko postawili na zwiększoną ilość własnych słodkości. Z szerokiej oferty zdecydowałam się na croissant'a z czekoladą. Cena może i jest wysoka (4 zł) ale warta tego grzechu. Jednym słowem croissant jest perfekcyjny, a to za sprawą czekolady, którą wyczuwa się w każdym kęsie! :)

Przy kolejnej okazji zdecydowałam się na coś "na słono". Wybór padł akurat na quiche, którego porcja jest sycąca i idealna na lunch, ale niestety nie przypadło mi do gustu. Zanim zabrałam je ze sobą na wynos to quiche zostało uprzednio podgrzane w piecu, co uważam za duży plus. :)

Quiche z łososiem i koperkiem
To co uważam zdecydowanie za bardzo mocną stroną lokalu to słodkie wyroby i otwarte zaplecze, dzięki któremu mamy okazję spoglądać na proces produkcji. No i oczywiście obsługa, która jest uprzejma, uśmiechnięta i obeznana w temacie serwowanego jedzenia. Małym minusem w moim przekonaniu jest wystrój, ale to jest kwestia gustu. 

Bardzo gorąco polecam to miejsce. Chociażby ze względu na to żeby podczas wiosennego spaceru zajść do Le Bonjour i kupić croissant'a z czekoladą na dalszą drogę. :)

Słonecznego dnia! :)


wtorek, 11 lutego 2014

Popołudnie w Pesto.

Każde piątkowe popołudnie, dla osób pracujących jest wielkim oczekiwaniem na upragnioną godzinę, której wybicie oznacza WOLNOŚĆ. Znudzona gotowaniem wybrałam się w miasto, w poszukiwaniu idealnego obiadu i tak oto mój nos zaprowadził mnie do Pesto.


Lokal znajduję się przy Alei Topolowej, która jest popularnym miejscem spacerów uczęszczanym przez turystów jak i mieszkańców Gdyni. Pesto powstało w miejscu dawnej restauracji Charlie. Przyznam szczerze, że od dawna chodził mi po głowie pomysł odwiedzenia tego miejsca. Jednak zawsze było mi nie po drodze. 

Po ciężkim tygodniu, pełnym wrażeń chcąc oderwać się od rzeczywistości, jednocześnie wynagrodzić trudy całego tygodnia rozsiadłam się w wygodnym fotelu i rozpoczęłam lekturę menu.

Nie znając kompletnie wielkości dań stwierdziłam, że zaszaleję i zjem obiad składający się z przystawki, głównego dania i deseru. W związku z czym na przystawkę wybrałam Bruschettę z różnych rodzajii pomidorów. Muszę przyznać, że to była jedna z lepszych Bruschett jaką miałam przyjemność zjeść. Zaś cena była w 100% adekwatna do wielkości i jakości serwowanego dania. 

Z racji piątku wybrałam kociołek ryb i owoców morza. W kociołku były m.in. krewetki, mule, dorsz, ośmiorniczki, kalmary serwowane w sosie pomidorowym podawany z pieczywem czosnkowym. 



Przyznam, iż było to danie bardzo rybne z dużymi kawałkami ryb, bardzo syte, odpowiednio doprawione - po prostu mniami. 

Moja siostra zdecydowała się na pastę z makaronem Tagiatelle z wędzoną szynką i peperoncio w sosie pomidorowym. 


Obydwie zgodnie stwierdziłyśmy,  że to danie jest idealne dla tych, którzy lubią dania pikantne i z makaronem. Bardzo dobrze i ostro doprawione, duża porcja i mała cena. To jest to co studenci lubią. :D

Po takim sytym obiedzie nadszedł czas na deser. :D

Aaa na deser obowiązkowo Tiramisu w pucharku oraz kawa. Tiramisu jednym słowem było idealne, zrobione tak jak we Włoszech (post o wakacjach we Włoszech przeczytacie tutaj). Zaś o kawach rozpisywałam się w poście o kawie.



Wszystko byłoby pięknie, tylko że odwiedziłam tę restauracje jeszcze kilkakrotnie i z każdą kolejną wizytą wychodziłam coraz bardziej nie zadowolona. M.in. przez zbyt długi czas oczekiwania na danie bądź brak smaku konkretnego dania. Nie wiem z czego to wynika. Jednak nie zniechęcam się i w okresie wakacyjnym na pewno odwiedzę to miejsce jeszcze nie raz. Chociażby ze względu na przepyszną kawę i ukochane przeze mnie Tiramisu :)

Podsumowując Pesto jest to restauracja z włoską kuchnią ale z cenami dostosowanymi do polskiego klienta, a nawet studenta. Zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca, chociażby dlatego żebyście choć przez chwilę mogli poczuć się jak we Włoszech. :)


niedziela, 3 listopada 2013

Wizyta w Trio

Restauracja Trio, jest mało znanym miejscem na kulinarnej mapie Gdyni. Powód? Stawiam na lokalizację. Mianowicie lokal znajduje się na ul. Starowiejskiej. Nie jest to ulica często uczęszczana przez przypadkowych przechodniów lecz przez osoby, które szukają konkretnego sklepu bądź pracują na tej ulicy. Kolejną kwestią jest fakt, iż ulica znana jest bardziej mieszkańcom niż turystom. 

Z zewnątrz lokal nie rzuca się zbytnio w oczy. Wchodząc do lokalu odnosi się wrażenie, że jest to przytulne zaciszne miejsce. Wystrój jest stonowany z pomarańczowymi dodatkami, na ścianach wiszą obrazy które nawiązują do jazzu. Ponieważ trio oznacza m.in. 

  • zespół złożony z trzech osób lub rzeczy;
  • kompozycja na trzy różne instrumenty;
Dania serwowane są w sposób estetyczny i odpowiednich proporcjach. Lokal może pochwalić się rewelacyjnymi zupami.

U góry toskański krem z pomidorów i papryki
Na dole zupa krem z cukinii <3
U góry rosół
Na dole zupa szpinakowa z serem pleśniowym
Atutem jest również deser, którego nazwę słyszałam pierwszy raz. Mowa mianowicie o czekoladowym "Brownie" podawanym na ciepło z lodami waniliowymi. Pomyślicie, a co to? Powiem Wam, że wygląda jak nie do końca wyrośnięte ciasto. Smakuje jak chałwa czekoladowa i mus czekoladowy. Jednocześnie ciasto jest bardzo słodkie i sycące  Oceniam go na mocne 5! :) Chociaż z drugiej strony cena za taki deser jest zbyt wygórowana (13 zł za porcję).


Czekoladowe Brownie 
Pozostałe dania były mówiąc ogólnie poprawnie. Co mam przez to na myśli? Mianowicie, ze były wykonane dobrze ale brakowało takiego pazura. Czegoś takiego co zapadłoby w pamięć. 

Warto docenić fakt, że restauracja jest dostosowana do przyjęcia gości niepełnosprawnych oraz tych, którzy są na diecie bezglutenowej. Oznaczenia widnieją przy wejściu do restauracji, jak i w menu. W karcie dań restaurator zaznaczył dania, które można podać w wersji bezglutenowej.



Jeden z kelnerów zapytał nas co można byłoby zrobić, żeby przyciągnąć więcej klientów. Po pierwsze uważam, że kelner zapytany co poleca powinien w pierwszej kolejności wymienić danie, którym szczyci się kucharz oraz właściciele firmy. Chociaż w moim przekonaniu zupa krem z cukinii jest hitem, który obsługa powinna polecać bez zastanowienia. 

Kolejną kwestią jest kolorystyka. Restauracja ma pomarańczowe elementy w wystroju czy logo. Kolor oczywiście przykuwa uwagę. Jednak problem jest w tym, że obok restauracji znajduję się lumpeks, który też ma pomarańcz w logo, napisach itd. Więc każdy przechodzeń może przejść obojętnie obok tego pomarańczowego pasma. Nie wiedząc, ze własnie minął dwa  diametralnie różne przedsiębiorstwa. Myślę, że właściciele powinni włożyć trochę wysiłku w rozreklamowaniu miejsca oraz dopracować menu i wystrój.

Podsumowując jest to zaciszne miejsce, w którym można oderwać się od zgiełku miasta i spokojnie spędzić czas z rodzinną (restauracja posiada kącik dla dzieci). W Trio znajdziemy posiłki dopasowane do każdego podniebienia i kieszeni. 






środa, 24 kwietnia 2013

Postój w Trafik'u

Gdy od kilku dni znacznie odczuwamy dodatnią temperaturę, coraz chętniej wychodzimy z naszych domów i korzystamy z świeżego, ciepłego powietrza. Z racji słonecznej pogody chciałam wybrać się na spacer i zajść do miejsca, które umiliłoby moją przerwę w czasie przechadzki. Podczas buszowania w internecie natrafiłam na restaurację Trafik Jedzenie i Przyjaciele. Po przeanalizowaniu lokalizacji obiektu doszłam do wniosku, że już przechodziłam obok tej restauracji kilkakrotnie. Zwłaszcza gdy w upalne dni wybierałam się na miejską plaże czy spacer po skwerze Kościuszki. Po przejrzeniu menu natrafiłam na kilka ciekawych propozycji, które zachęciły mnie do odwiedzenia tej restauracji.


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia?fref=ts

Restauracja Trafik gości na gdyńskim rynku gastronomicznym od kilku lat. Mieści się w centrum Gdyni, przy Skwerze Kościuszki. Lokal przyciąga uwagę z zewnątrz, wystrój jest nowoczesny i industrialny. Ściany są ceglane, podłogi z prostych, ciemnych desek, a pod sufitem wiją się stalowe rury wentylacyjne. Wystrój uzupełniają oryginalne lampy, czarne i czerwone proste stoliki. Zauważyć można, iż postawiono na światło, które jest przyciemnione dzięki czemu panuje przyjemny, intymny nastrój. Ciekawostką jest fakt, iż Trafik znajduję się na szlaku kulinarnym centrum Gdyni. Jest to szlak promujący zwiedzanie miasta w bliskiej relacji z dobrą kuchnią.

Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia



Menu jest bardzo bogate. Myślę, że każdy znalazłby coś dla siebie i na swoją kieszeń. Jedną z ciekawszych pozycji w menu są tarty warzywne. Wybrałam tartę ze szpinakiem i serem gorgonzola. Cena za kawałek wynosi 10 zł. Osobiście uważam, że cena jest przystępna oraz w 100% adekwatna do jakości i wielkości porcji.


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia

Atutem restauracji jest to, że tarty jak i przystawki, które szef kuchni przygotował na dany dzień można przed złożeniem zamówienia, obejrzeć w witrynie. 


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia

Ważną kwestią, którą na pewno wpływa na przyjemną atmosferę w restauracji jest obsługa. Kelnerka przywitała nas z uśmiechem gdy tylko przekroczyłam próg restauracji. Kolejny kelner z uśmiechem przyjął zamówienie. Na każde pytanie dostałam adekwatną odpowiedź z dodatkiem uśmiechu. Takie przyjęcie gości bardzo pozytywnie wpływa również na opinię o danej restauracji. Dlatego za obsługę wystawiam 6, ponieważ dawno nie spotkałam kelnerów którzy wykonują swoją pracę z zamiłowania.


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia

Na stronie internetowej Trafik'u można znaleźć taką informację "Trafik powstało z pasji dwóch przyjaciół, stąd główne motto „Jedzenie & Przyjaciele” doskonale oddaje klimat tego miejsca". Zdecydowanie ja się z tym zgadzam i Trafik na pewno odwiedzę jeszcze nie jeden raz!

Gorąco polecam! :D