Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

Luka w głowie

Gdy mam lukę w głowie, co by tu na obiad zjeść bądź zrobić, zawsze wybieram gdyńską Lukę!

Restauracja Luka istnieje nieco ponad rok, a już cieszy się popularnością i uznaniem nie tylko wśród mieszkających w pobliskich kamienicach sąsiadów ale również turystów, którzy specjalnie przyjeżdżają na obiad. Luka jest to mała restauracja z 6 stolikami, znajdująca się w Gdyni na ulicy Kilińskiego, nieopodal ulicy Świętojańskiej. 



Wnętrze lokalu jest urządzone prosto i skromnie ale ze smakiem. Połączenie bieli ścian i czerni tablicy w przełamaniu z kolorowymi dodatkami, roślinami i oświetleniem daje wnętrze w miejskim stylu.

Menu prezentowane w tym lokalu jest bardzo ciekawe. Mianowicie do dyspozycji gości są dwie karty menu. Pierwsza, która jest stała i nie podlega zmianie bez względu na porę roku. Znajdziemy w niej m.in. dwa rodzaje zup, cztery rodzaje sałatek, kilka rodzai burgerów (nawet w wersji wegetariańskiej) oraz dania obiadowe (w tym również pierogi). Drugie menu jest na tzw. tablicy znajdującej się na ścianie, zmienia się ono średnio co 2 - 3 dni. Dania z tego menu przygotowywane są na bieżąco z produktów dostępnych w danym sezonie. Tablica podzielona jest na tradycyjny lunch oraz na tzw. vlunch czyli lunch dla wegetarian. Dodatkowo do wyboru gości są tarty z witryny, które serwowane są na słodko i na słono. Właściciele szczycą się swoimi tartami i muszę potwierdzić, że są one przepyszne. Chociaż nie próbowałam jeszcze tych na słodko.


Pamiętam moją pierwszą wizytę w tym miejscu. Było to w styczniu bieżącego roku, tuż po sylwestrze. Nikogo oprócz mnie i kelnerki nie było w lokalu, dopiero po jakimś czasie przyszło kilka osób. Na tablicy daniem dnia był tymiankowy kurczak w kremowym sosie z dyniom i pieczarkami podawany z ryżem i pieczarkami. Tymiankowego kurczaka oraz kompot zamówiłam przy barze. Po względnie krótkim czasie oczekiwania otrzymałam, zamówione przez siebie danie. Już po pierwszym kęsie wiedziałam, że jestem w kulinarnym niebie! Danie było dopracowane w każdym calu, a kurczak po prostu się rozpływał. 
PO PROSTU MNIAM!



Lukę odwiedziłam jeszcze kilkakrotnie. Pewnego razu odwiedziliśmy to miejsce całą rodziną. Wtedy właśnie moja mama zamówiła, często pojawiające się na tablicy, gołąbki z ziemniaczano - brokulowym (może groszkowym) pure, które ją totalnie uwiodły. Ja zamówiłam roladki z kurczaka w pomidorowym sosie podawane z ryżem. Przyznam nie był to trafiony wybór w moje podniebienie. Właściciele popełnili przy tych roladkach małe fo pa. Mianowicie podczas przeglądania książki kucharskiej panów Pascala i Okrasy (wydanej dla potrzeb sklepu Lidl) okazało się, że to danie jest skopiowane z tej książki. Nie mile się zaskoczyłam ale no cóż, każdy musi czerpać inspiracje z różnych źródeł.

Kolejne odwiedziny były już raczej samotne, głównie dlatego że miałam godzinną przerwę miedzy pracą a zajęciami na uczelni. Właśnie wtedy zamawiałam tartę (szpinak + ser gorgonzola + pomidorki koktajlowe) w zestawie z sałatką. Ten zestaw ubóstwiam i zawsze jest dla mnie pewniakiem! Bo nie dość, że bardzo dobrze smakuje to w dodatku jest szybko serowowany. Cena zestawu, jest w 100% adekwatna do wielkości i porcji, wynosi 13 zł.

Żeby nie było, że jest tak pięknie i kolorowo, to w mojej ocenie restauracja ma dwa minusy:
  1. Za to, że serwowane dania obiadowe podawane są w głębokich talerzach, co dla mnie osobiście jest niekomfortowe. Zdecydowanie wolę płaskie talerze do dań jak np. tymiankowy kurczak.
  2. Kolejną rzeczą to, to że właściciele przygotowują dania dla mięsożerców oraz dla wegetarian. W tym miejscu zastanawia mnie czemu w menu nie ma dań z rybą? Chociażby w piątek, gdzie sporo osób je w tym dniu obiad z rybą. Po za tym heloł, znajdujemy się nad morzem i tutaj dostęp do tego produktu jest o wiele łatwiejszy niż dla restauratorów z południa Polski.
Jednak na samo wspomnienie o tej restauracji pojawia mi się uśmiech na twarzy. Nie dość, że szefowie kuchni serwują pyszne, a przede wszystkim zdrowe i ekologiczne potrawy przyrządzone z najwyższej jakości produktów. To lokalizacja restauracji pozwala na oderwanie się od rzeczywistości i skupieniu się na przyjemności jedzenia w ustronnym miejscu serca Gdyni. :)


Zdecydowanie jest to miejsce godne polecenia!

AKTUALIZACJA: W dniu 29 listopada 2014 restauracja Luka została zamknięta. Jednak właściciele przyjmują zamówienia na słynne tarty za pośrednictwem portalu Facebook oraz organizują cateringi.

czwartek, 3 lipca 2014

Sopockie Sanatorium

Środa, początek długiego czerwcowego weekendu, na ten wieczór zaplanowałam spacer z panem P. po centrum Sopotu. Jak to zwykle w Sopocie, przed długimi weekendami bywa, było sporo ludzi w ten chłodny wieczór. We wszystkich najbardziej znanych pubach i kawiarniach totalne oblężenie stolików. Dlatego po długim spacerowaniu wybraliśmy się z moim towarzyszem, do miejsca, które znane jest mieszkańcom Sopotu oraz jego stałym bywalcom. Mianowicie mowa tutaj o restauracji Sanatorium.

Źródło: http://chicamala.pl/restauracja-sanatorium/
Znajduje się ona w niedalekim sąsiedztwie ulicy Bohaterów Monte Cassino, a dokładniej przy ulicy Grunwaldzkiej. Sanatorium odwiedzam bardzo rzadko, ale nigdy nie zawiodłam się na tym miejscu. Za każdym razem serwowane dania są estetyczne i smaczne. Owszem ceny są wysokie, ale proszę państwa to jest Sopot tutaj trzeba się z tym liczyć. Chociaż każda wydana złotówka warta jest przyjemności jedzenia w tym miejscu. 

Zdecydowanym atutem restauracji jest położenie (z dala od zatłoczonego, głośnego, imprezowego Monciaka) oraz panująca w niej atmosfera, na którą składa się nie tylko wystrój czy muzyka ale również miły i uśmiechnięty personel. Łącząc te wszystkie elementy otrzymujemy idealne miejsce aby złapać chwile oddechu w ciągu dnia. 

Od kulinarnej strony to mocną stroną restauracji są makarony, które podawane są na kilkanaście sposobów. Więc dla makaroniarzy, jest tu istny raj! Oczywiście w menu znajdziemy również propozycję tradycyjnego obiadu czy też dań dla trzymających dietę jak np uwielbiana przeze mnie sałatka amerykańska (grillowany kurczak, pomidorki koktajlowe, ogórek, papryka w sosie miodowo-musztardowym, mix sałat). 

Wracając jednak do wizyty, to  z menu wybraliśmy jedynie "firmowe" zimne napoje. 

Po lewej: napój Letnie orzeźwienie (woda gazowana, kruszony lód, limonka, cukier brązowy, mięta), po prawej Kolorowa herbata na zimno (czarna herbata, lód, sok malinowy, cytryna). 

Napoje robione są na miejscu, co zasługuje na duży plus. Ponieważ jest to zdrowsza alternatywa dla soków z kartonów czy słodkich gazowanych napoi. Naszym faworytem było letnie orzeźwienie, bo herbata była za słodka i nie miała jednolitego smaku. Cena za szklankę to 10 i 12 zł.

Chillowanie i możliwość przeprowadzenia spokojnej rozmowy, w niezatłoczonym jak na sopockie realia miejscu jest czymś bezcennym, co powoduje, że z pewnością tam wrócę! :)


Polecam Wam artykuł o Sanatorium <link>
Miłego dnia! :)

wtorek, 11 lutego 2014

Popołudnie w Pesto.

Każde piątkowe popołudnie, dla osób pracujących jest wielkim oczekiwaniem na upragnioną godzinę, której wybicie oznacza WOLNOŚĆ. Znudzona gotowaniem wybrałam się w miasto, w poszukiwaniu idealnego obiadu i tak oto mój nos zaprowadził mnie do Pesto.


Lokal znajduję się przy Alei Topolowej, która jest popularnym miejscem spacerów uczęszczanym przez turystów jak i mieszkańców Gdyni. Pesto powstało w miejscu dawnej restauracji Charlie. Przyznam szczerze, że od dawna chodził mi po głowie pomysł odwiedzenia tego miejsca. Jednak zawsze było mi nie po drodze. 

Po ciężkim tygodniu, pełnym wrażeń chcąc oderwać się od rzeczywistości, jednocześnie wynagrodzić trudy całego tygodnia rozsiadłam się w wygodnym fotelu i rozpoczęłam lekturę menu.

Nie znając kompletnie wielkości dań stwierdziłam, że zaszaleję i zjem obiad składający się z przystawki, głównego dania i deseru. W związku z czym na przystawkę wybrałam Bruschettę z różnych rodzajii pomidorów. Muszę przyznać, że to była jedna z lepszych Bruschett jaką miałam przyjemność zjeść. Zaś cena była w 100% adekwatna do wielkości i jakości serwowanego dania. 

Z racji piątku wybrałam kociołek ryb i owoców morza. W kociołku były m.in. krewetki, mule, dorsz, ośmiorniczki, kalmary serwowane w sosie pomidorowym podawany z pieczywem czosnkowym. 



Przyznam, iż było to danie bardzo rybne z dużymi kawałkami ryb, bardzo syte, odpowiednio doprawione - po prostu mniami. 

Moja siostra zdecydowała się na pastę z makaronem Tagiatelle z wędzoną szynką i peperoncio w sosie pomidorowym. 


Obydwie zgodnie stwierdziłyśmy,  że to danie jest idealne dla tych, którzy lubią dania pikantne i z makaronem. Bardzo dobrze i ostro doprawione, duża porcja i mała cena. To jest to co studenci lubią. :D

Po takim sytym obiedzie nadszedł czas na deser. :D

Aaa na deser obowiązkowo Tiramisu w pucharku oraz kawa. Tiramisu jednym słowem było idealne, zrobione tak jak we Włoszech (post o wakacjach we Włoszech przeczytacie tutaj). Zaś o kawach rozpisywałam się w poście o kawie.



Wszystko byłoby pięknie, tylko że odwiedziłam tę restauracje jeszcze kilkakrotnie i z każdą kolejną wizytą wychodziłam coraz bardziej nie zadowolona. M.in. przez zbyt długi czas oczekiwania na danie bądź brak smaku konkretnego dania. Nie wiem z czego to wynika. Jednak nie zniechęcam się i w okresie wakacyjnym na pewno odwiedzę to miejsce jeszcze nie raz. Chociażby ze względu na przepyszną kawę i ukochane przeze mnie Tiramisu :)

Podsumowując Pesto jest to restauracja z włoską kuchnią ale z cenami dostosowanymi do polskiego klienta, a nawet studenta. Zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca, chociażby dlatego żebyście choć przez chwilę mogli poczuć się jak we Włoszech. :)


środa, 20 listopada 2013

Lunch w Mąka i Kawa

Pewna piękna środa, tuż po obfitej alkoholowo nocy, z nie najlepszym samopoczuciem psychicznym i fizycznym, podczas pracy zamarzyłam o cieplutkiej, pysznej kanapeczce. Dlatego w porze lunchu wybrałam się do Mąka i Kawa aby zorientować się czy serwowane są kanapki. 
 

O Mąka i Kawa wspominałam już w poście o kawie. Lokal znajduje się w Gdyni na ul. Świętojańskiej. Na kulinarnej mapie Gdyni lokal pojawił się pod koniec sierpnia. Jest to kawiarnio - pizzeria. Wystrój jest minimalistyczny, w środku znajduję się kilka stolików a zamiast kilku krzeseł możemy usiąść na workach z kawą. Przypomina mi to kawiarnie, jak z amerykańskich filmów, gdzie ludzie przychodzą na szybką kawę przed i w czasie pracy. Menu jest bardzo krótkie i proste. Codziennie dodatkowo jest pizza dnia. 




Wracając do kanapki to muszę przyznać, że była przepyszna. Zdecydowałam się na panini parmeńską. Panini serwowane jest na ciepło, ze świeżo wypieczonego chleba. Cena jest adekwatna do jakości i ilości produktów składających się na tę kanapkę. Nie mam zdjęcia, które zaprezentowałoby kanapkę w całej okazałości. Ponieważ brałam ją na wynos. :)

W Mąka i Kawa używa się kawy 100% arabica własnej marki CaffeRizzi. Jestem ich kawową fanką. Nie tylko ze względu na cenę, ale i jakość kawy. Daje bardzo mocnego kopa :)



Właśnie podczas spotkania z Nacią przy kawie skusiłyśmy się również na ciastko. Dodatkowo zostałyśmy poczęstowane kawałkiem nowej pizzy. Było to nowe, pozytywne doznanie smakowe. Bo nigdy nie jadłam pizzy na słodko.   

Pizza z polewą czekoladową, mascarpone i bitą śmietaną. 

Mam nadzieje, że zachęciłam Was do odwiedzenia tego miejsca. 
Ja zamierzam często tam bywać. :)





wtorek, 10 września 2013

Sunday

Niedziela jest jednym z takich dni w tygodniu, w którym czas nie gra roli. W tym dniu najważniejszy jest odpoczynek. Najlepiej w otoczeniu bliskich nam osób, rodziny czy przyjaciół. W naszym polskim zwyczaju najważniejszym punktem niedzieli jest obiad. Spożywany najczęściej "na mieście" bądź u jednego z członków rodziny tj. mamy czy babci. Jak wiadomo Polacy lubią zjeść dobrze i dużo. W związku z czym polski obiad powinien składać się z trzech dań tj. zupa, danie główne i deser. Całość powinna naładować nasze akumulatory na cały nadchodzący tydzień.

W ubiegłą niedziele, wybrałam się z moją rodzinką do miejscowości Kleszczowo. W której znajduje się restauracja Gościniec dla przyjaciół. Restauracja położona jest w cichym, ustronnym miejscu, w którym można odpocząć od miastowego zgiełku. Atutem restauracji jest duży ogród, w którym znajduje się m.in. mini zoo, huśtawki czy domowa winnica z różnymi szczepami winogron. Dodatkową zaletą tego miejsca jest to, iż na miejscu można kupić własne wyroby garmażeryjne, wędzoną czy żywą świeżą rybkę. 

Produktem firmowym restauracji jest pstrąg, który serwowany jest na różne sposoby. Wiąże się to z tym, iż właściciel restauracji jest również właścicielem stawów rybnych w których hoduje pstrągi. Oprócz dań rybnych w menu znajdziemy również zupy (tradycyjne tj. barszcz, rosół oraz rzadziej spotykane tj. z borowików), dania mięsne oraz słynne pierogi (m.in. z kapustą i grzybami, szpinakiem, na słodko czy z borowikami). Większość rodziny postawiła tego dnia na pstrąga podawanego m.in. w migdałach, na szpinaku czy po prostu smażonego z patelni. 



Zestaw obiadowy zawiera ziemniaki w różnej postaci (frytki, z wody czy pieczone), surówki oraz w zależności od upodobań rybę czy mięso. Serwowana część rybna była tak duża, że wielkością nie przypominała pstrąga lecz łososia. Zjedzenie tego wszystkiego graniczyło z cudem. Chociaż jak wszyscy wiemy konsumpcja na świeżym powietrzu wzmaga nasz apetyt. Dlatego zdziwiłam się sobie gdy pochłonęłam pierwsze i drugie danie znajdując jeszcze miejsce na deser! Z powodu mojego niezdecydowania wybrałam kilka deserowych wariantów m.in. pączka, sernik i maliny na kruchym cieście. Ciastko z malinami było obłędnie pyszne! :D Jednocześnie było taką wisienką na torcie tego niedzielnego obiadu.

To miejsce mnie zauroczyło, dlatego bardzo gorąco chce je Wam polecić. Szczególnie tym, którzy cenią świeżą, dobrą i przede wszystkim polską kuchnie. Jak również tym, którzy chcą wyrwać się na kilka godzin z miasta i zjeść coś dobrego na świeżym powietrzu. :)






piątek, 30 sierpnia 2013

Cześć Śródmieście

Śródmieście jest jednym z najbardziej znanych lokali w Gdyni, m.in. dzięki temu, że często pojawia się w postach na blogu www.makelifeeasier.pl. Nie mam nic przeciwko takiej reklamie. Pod warunkiem, że lokal ma się czym pochwalić a przyznam że ma. :)

Lokal został hucznie otwarty na początku czerwca. Nie brałam osobiście udziału w tej imprezie, ale fotorelacja z otwarcia skutecznie zachęciła mnie do odwiedzenia tego miejsca. Wraz z moją przyjaciółką wybrałyśmy się na babskie ploty do Śródmieścia, które znajduje się w centrum Gdyni, mianowicie na ul. Mściwoja 9, w pobliżu Centrum Handlowego Kwiatkowski. 


Na zdjęciach wydawało się, że lokal jest większy niż w rzeczywistości. Wnętrze jest dosyć małe i ciemne. Połączenie surowego norweskiego stylu i oryginalnych dodatków daje ciekawy efekt. Uroku dodają detale .m.in. przyciemnione światło, kwiaty na stołach czy oryginalnie wykonane krzesła. 


Wiadomo, że do plotek pasuje alkohol. W lokalu dostępne są różne nalewki oraz piwo. Z racji ciepłego dnia wybrałam piwo, a jak wiadomo do piwa najlepiej pasuje jakieś dobre jedzonko. Dlatego zdecydowałam się na klasycznego burgera, który był poezją dla mojego podniebienia. Przyrządzony tak perfekcyjnie, ze nie jestem w stanie opisać go słowami. Musicie sami spróbować żeby wiedzieć o czym mówię. 



Na jednej ze stron internetowych przeczytałam, iż właściciele otworzyli własną restaurację, bo nie znaleźli miejsca dla siebie, w którym mogliby przesiadywać z przyjaciółmi. Zdecydowanie udało im się osiągnąć zamierzony zamierzony efekt. Jeżeli jeszcze nie odwiedziliście tego miejsca, to nie traćcie czasu! Ja zawitam do Śródmieścia jeszcze wiele razy. :)


czwartek, 23 maja 2013

Oh sushi!

W trójmieście oprócz restauracji z kuchnią polską czy włoską, dużą popularnością cieszą się również restauracje z kuchnią japońską. Wiadomo wszędzie znajdziemy zwolenników i przeciwników tej kuchni. Ja jestem zdecydowanie zwolenniczką sushi i kuchni japońskiej. Nawet przed spróbowaniem nie stawiałam żadnych oporów. Najlepsze sushi robi oczywiście moja siostra! Jednak gdy mam ochotę na to danie, a siostrze nie chce się go przyrządzać, to wybieram się do mojego ulubionego lokalu w Sopocie - 77 Sushi.


77 sushi jest to typowa sieć restauracji serwująca kuchnię japońską. W trójmieście lokale zlokalizowane są w Sopocie, dokładniej w Krzywym Domku oraz Gdańsku. 


Pierwszy raz odwiedziłam ten lokal na początku bieżącego roku. Wchodząc do środka poczułam się jakbym była w Japonii. Widać, że właściciele zadbali o każdy szczegół, chcąc w ten sposób przenieść klientów do krainy kwitnącej wiśni. Nie ma tandety ani przepychu, wnętrze jest proste z przyciemnionym światłem oraz czerwonymi i zielonymi akcentami. Całość daje przytulne miejsce, do którego osobiście chętnie wracam. 





Menu jest bardzo bogate. Ktoś, kto rozpoczyna swoją przygodę z sushi może poczuć lekkie zakłopotanie. Dlatego warto wybrać się z kimś, kto jadł sushi i wie co może nam polecić. Jednak jeśli wybierzesz się sam to myślę, że obsługujące kelnerki na pewno pomogą przy wyborze odpowiedniego zestawu. Do obsługi nie można mieć żadnych zarzutów. Kelnerki są zawsze miłe, uśmiechnięte i chętne do pomocy. 
Na zamówiony przez siebie zestaw nigdy nie czekałam dłużej niż 15 minut. W oczekiwaniu na sushi jako przystawkę w restauracji serwują sałatkę z wodorostów, która jest w cenie zamówienia. Od pierwszego kęsa ją pokochałam <3


Dania podane są zawsze w sposób estetyczny i zachęcający do konsumpcji. Odnosząc się do ceny to muszę powiedzieć, że zadowala mój portfel. W 77 ceny są adekwatne do ilości i jakości serwowanych dań. Dodatkowo właściciele przygotowali promocje na poszczególne zestawy, w danym dniu tygodnia. 


Z racji ciepłych dni, właściciele lokalu przygotowali letni ogródek na sopockim monciaku, gdzie można konsumować japońskie specjały na świeżym powietrzu.





Właśnie korzystając z jednego, z cieplejszych wieczorów odwiedziłam przylegający do lokalu ogródek aby delektować się wyśmienitą zieloną herbatą, przepysznym sushi oraz deserem Babaroa.  

Restauracje polecam szczególnie osobom, które chcą rozpocząć swoją przygodę z  sushi. Zapewniam, że jak spróbujecie raz to będzie chcieli je jeść co najmniej raz w tygodniu. Ważne jest to, że się nie będziecie mieli problemów żołądkowych. Co często się zdarza odwiedzając niektóre restauracje.

Atutem restauracji jest indywidualny, ciepły wystrój. Dzięki czemu jest idealnym miejscem na spotkania ze znajomymi czy obiad z rodziną. Lokal jest też dobrym miejscem dla kogoś, kto poszukuje wyciszenia i oderwania od zgiełku miasta. 


Strona www 77 Sushi znajdziesz tu


Po za tematem - sushi jest moim fast food'em. Ważna informacja dla dbających o linie, że sushi jest dobrym pomysłem na obiad bo 10 krążków to 400 kcal.


Dzbanek zielonej herbaty + sałatka z wodorostów + sushi + doborowe towarzystwo = 
smaczny posiłek i udany wieczór!







wtorek, 7 maja 2013

Rwąca rzeka smaków

Restauracja Rzeka Smaków mieści się w hotelu Ibis Styles Gdynia Reda (wcześniej był to hotel Waśko), który położony jest w mieście Reda przy trasie łączącej Gdynię z Helem.


Wystrój restauracji jest ciepły i nowoczesny. Dominującym kolorem jest biel połączona z beżem. Elegancji dodają złote i srebrne lampy. Indywidualny charakter restauracji podkreślają elementy wystroju zaprojektowane przez jednego z znanych twórców wzornictwa - Philippe Starck. Wystawiona zastawa stołowa zaprasza do tego aby zasiąść do stołu.




Restauracja oferuje nam dania z kuchni polskiej i europejskiej. 

Menu restauracji nie jest nudne i w dodatku się zmienia co jakiś czas. Zmiany w menu zauważyłam  podczas poszukiwań nazwy i składników dania, które zamawiałam. Według mnie zmiany w menu są dużym atutem. Ponieważ możemy być  pewni, że szef kuchni zwraca uwagę na upodobania klientów, lokalne produkty dostępne w danej porze roku. Dodatkowo jest to sposób na reklamę restauracji bo klient wróci do lokalu w celu sprawdzenia nowości w menu 

Talerz wieprzowy, a na nim kawałek golonki, pieczony boczek, polędwiczka i kawałek wędzonki. Podane z chrupiącą sałatą oraz małymi kopytkami. To danie próbował mój tata(mięsny smakosz) i przyznał, że mu bardzo smakowało. Źródło: http://deluxe.trojmiasto.pl/Zupa-z-zltch-wrekow-w-restauracji-Rzeka-Smakow-Hotelu-Ibis-n66359.html
Zamówienie złożyłam na grillowanego łososia marynowanego w gałązkach kopru podanego z cukiniowym spaghetti w sosie pomidorowo-anyżowym. Spaghetti cukiniowe to super pomysł szczególnie dla tych co dbają o linie. Połączenie pomidorów z anyżem bardzo oryginalne i dosyć nie typowe. Odpowiednia porcja i proporcje składników na talerzu były adekwatne do ceny. 

W oczekiwaniu na zamówione przez siebie danie otrzymałam terrine z łososia, które jak się później okazało było w cenie zamówienia. 

Terrine wyglądało mniej więcej tak jak na zdjęciu. 
Na zamówione danie nie trzeba było długo czekać i razem z moimi gośćmi mogliśmy w jednym czasie celebrować posiłek. 

Muszę zaznaczyć, że obsługa jest na wysokim poziomie. Ponieważ posiada wysoką kulturę i wiedzę na temat serwowanych dań w restauracji. Podczas składania zamówienia kelnerka zaproponowała aby cukiniowe spaghetti podać z innym sosie, niż kucharz proponuje w menu. Takie zachowanie świadczy, że kelner wie jak i z czym danie smakuje najlepiej.

Restaurację polecam osobom dla których liczy się świeżość, smakowitość oraz odpowiednie skomponowanie dania. Polecam na szczególne okazje np. kolacja z chłopakiem, niedzielny obiad z rodziną czy urodziny w gronie najbliższych. Wystrój wnętrza w połączeniu z proponowanymi daniami sprawiają, że chce się uczcić wyjątkową dla nas okazję akurat w tym miejscu.



W tym roku pojawię się tam na pewno nie raz. Bardzo gorąco polecam! :)

Strona www hotelu jak i restauracji znajdziesz TU

środa, 24 kwietnia 2013

Postój w Trafik'u

Gdy od kilku dni znacznie odczuwamy dodatnią temperaturę, coraz chętniej wychodzimy z naszych domów i korzystamy z świeżego, ciepłego powietrza. Z racji słonecznej pogody chciałam wybrać się na spacer i zajść do miejsca, które umiliłoby moją przerwę w czasie przechadzki. Podczas buszowania w internecie natrafiłam na restaurację Trafik Jedzenie i Przyjaciele. Po przeanalizowaniu lokalizacji obiektu doszłam do wniosku, że już przechodziłam obok tej restauracji kilkakrotnie. Zwłaszcza gdy w upalne dni wybierałam się na miejską plaże czy spacer po skwerze Kościuszki. Po przejrzeniu menu natrafiłam na kilka ciekawych propozycji, które zachęciły mnie do odwiedzenia tej restauracji.


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia?fref=ts

Restauracja Trafik gości na gdyńskim rynku gastronomicznym od kilku lat. Mieści się w centrum Gdyni, przy Skwerze Kościuszki. Lokal przyciąga uwagę z zewnątrz, wystrój jest nowoczesny i industrialny. Ściany są ceglane, podłogi z prostych, ciemnych desek, a pod sufitem wiją się stalowe rury wentylacyjne. Wystrój uzupełniają oryginalne lampy, czarne i czerwone proste stoliki. Zauważyć można, iż postawiono na światło, które jest przyciemnione dzięki czemu panuje przyjemny, intymny nastrój. Ciekawostką jest fakt, iż Trafik znajduję się na szlaku kulinarnym centrum Gdyni. Jest to szlak promujący zwiedzanie miasta w bliskiej relacji z dobrą kuchnią.

Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia



Menu jest bardzo bogate. Myślę, że każdy znalazłby coś dla siebie i na swoją kieszeń. Jedną z ciekawszych pozycji w menu są tarty warzywne. Wybrałam tartę ze szpinakiem i serem gorgonzola. Cena za kawałek wynosi 10 zł. Osobiście uważam, że cena jest przystępna oraz w 100% adekwatna do jakości i wielkości porcji.


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia

Atutem restauracji jest to, że tarty jak i przystawki, które szef kuchni przygotował na dany dzień można przed złożeniem zamówienia, obejrzeć w witrynie. 


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia

Ważną kwestią, którą na pewno wpływa na przyjemną atmosferę w restauracji jest obsługa. Kelnerka przywitała nas z uśmiechem gdy tylko przekroczyłam próg restauracji. Kolejny kelner z uśmiechem przyjął zamówienie. Na każde pytanie dostałam adekwatną odpowiedź z dodatkiem uśmiechu. Takie przyjęcie gości bardzo pozytywnie wpływa również na opinię o danej restauracji. Dlatego za obsługę wystawiam 6, ponieważ dawno nie spotkałam kelnerów którzy wykonują swoją pracę z zamiłowania.


Żródło: https://www.facebook.com/trafikgdynia

Na stronie internetowej Trafik'u można znaleźć taką informację "Trafik powstało z pasji dwóch przyjaciół, stąd główne motto „Jedzenie & Przyjaciele” doskonale oddaje klimat tego miejsca". Zdecydowanie ja się z tym zgadzam i Trafik na pewno odwiedzę jeszcze nie jeden raz!

Gorąco polecam! :D